Grypa znana jest od starożytności, ale wciąż groźna pomimo postępu medycyny. Chorujemy na nią kilkukrotnie, nie uzyskując odporności, tak jak w przypadku wielu innych zakaźnych chorób. Walka z nią oznacza podejmowanie coraz to nowszych wyzwań. A winien temu jest wirus powodujący chorobę. Wirus grypy wyodrębniony został w latach trzydziestych minionego stulecia.
Wyszczególniono gatunki wirusów grypy: A, B, C. Dwa z nich, B i C, są groźnie wyłącznie dla człowieka; wirus A atakuje człowieka, inne ssaki, a nawet ptaki. Z tych trzech wirusów typ C uznawany jest za najłagodniejszy, najmniej groźny, nawet marginalny. Jego „dziełem” są poronne postaci grypy albo nieznaczne objawy tej choroby, przede wszystkim wśród dzieci.
Rodzaje A i B wywołują natomiast zachorowania na dużą i wielką skalę: A odpowiada za pandemie nawracające przeważnie co kilkanaście lub kilkadziesiąt lat, wirusowi B przypisuje się zaś sezonowe, duże epidemie występujące około co trzy lata.
Zmienność antygenową wirusów wszystkich rodzajów warunkuje tzw. przesunięcie antygenowe, czyli zjawisko spontanicznych mutacji. Znacznie poważniejsze konsekwencje ma natomiast skok antygenowy właściwy wirusom A.
Coraz częściej mówi się o tym, aby jednak szczepić się każdego roku. Przynajmniej po to, żeby ograniczyć liczbę groźnych powikłań. Szczepionki przeciw grypie są sezonowe, jak moda. Szczepy wirusa użyte do ich wytworzenia dzięki zastosowaniu najnowszych technik biologii molekularnej okazują się nieomalże w 100 proc. zgodne z tymi, które pojawiają się w następnym sezonie epidemicznym.